Recenzje / Wiadomości

kategoria: OPPO HA-1
2015-03-24

Naprawdę dobry sprzęt. Recenzja OPPO HA-1 w innerfidelity

Do redakcji innerfidelity, jednego z najbardziej znanych serwisów słuchawkowych na świecie trafił wzmacniacz słuchawkowy / DAC OPPO HA-1. Autor recenzji uznał HA-1 za urządzenie referencyjne, a wzmacniacz OPPO został w redakcji na stałe, jako punkt odniesienia.

WSTĘP

Ostatnio testowałem na łamach InnerFidelity dużą czarną skrzynkę z mnóstwem lamp próżniowych wystających ponad obudowę i brakiem jakichkolwiek funkcji związanych z światem cyfrowym. Aktualnie testowany OPPO HA-1 jest kompletnym przeciwieństwem tamtego urządzenia – lśniąco srebrna obudowa, wyświetlacz LCD, pilot zdalnego sterowania oraz DAC / wzmacniacz słuchawkowy, tak nowoczesny, jak to tylko możliwe. Na wstępie napiszę tylko, że OPPO jest równie doskonałym urządzeniem, co wcześniej testowany wzmacniacz i stanowi wyjątkową okazję cenową.

HA-1 jest naszpikowany funkcjonalnością. Mnóstwo wejść i wyjść, w tym cyfrowe wejścia optyczne i koaksjalne, analogowe wejścia i wyjścia XLR oraz RCA, asynchroniczne wejście USB DAC oraz wejście USB na przednim panelu przeznaczone dla urządzeń z systemem iOS. Korzystałem z tego wejścia przez chwilę w połączeniu z moim iPadem i spisywało się to znakomicie. Dostępne są 2 rodzaje wyjść słuchawkowych, niezbalansowane Jack 6,35 mm oraz zbalansowane 4-pinowe XLR.  Moc zapewniana przez wzmacniacz słuchawkowy OPPO z dużym zapasem starczyła do wysterowania moich słuchawek Audeze LCD-3, z których korzystałem przez większość tego testu. Wyświetlacz LCD w OPPO pomaga w wyborze źródła oraz przełączaniu innych funkcji wzmacniacza oraz może wyświetlać podczas słuchania muzyki analizator widma dźwięku lub wskaźnik wychyłowy, co okazało się przyjemnym dla oka dodatkiem.

Imponująca jest również jakość wykonania. Urządzenie jest ciężkie i solidne, na dodatek bardzo dobrze się prezentuje. Jako przetwornik cyfrowo – analogowy użyto układu ESS Sabre 32 Reference, który ma wielu zwolenników. Urządzenie obsługuje dosłownie każdy format transmisji danych cyfrowego dźwięku, jakiego mógłbyś potrzebować, w tym DSD 64, 128 oraz 256.

 

 

DŹWIĘK

Nowe urządzenie OPPO ma potężną funkcjonalność i dobrze wygląda. Jednak jestem pewny, że nie miałoby to znaczenia jeśli HA-1 nie miałby dobrego dźwięku. Cóż, z radością informuję, że HA-1 brzmi lepiej niż dobrze. Brzmi wspaniale. W ciągu ostatnich lat miałem możliwość testowania naprawdę dużej liczby hi-endowych wzmacniaczy słuchawkowych, zazwyczaj każdy z nich miał wiele zalet, ale również kilka rzeczy które można by było poprawić. OPPO HA-1 odcina się od tej reguły. Słowa, którymi opisałbym brzmienie tego wzmacniacza, to:  „wyważony”, „neutralny”, „gładki”... to jest naprawdę to, co oferuje OPPO.

Gdy wsłuchiwałem się w detale, wszystkie były na swoim miejscu i nie musiałem się natrudzić, aby je usłyszeć. Jednak nie były one na siłę podkreślone, w żadnym momencie nie czułem, żeby wysokie tony brzmiały nienaturalnie, co czasami zdarza się w innych wzmacniaczach, które brzmią szczegółowo. Nie było niechcianego metalicznego wybrzmienia lub nienaturalnie syczących wokali. Nie sądzę, że ktoś kiedykolwiek opisze dźwięk OPPO jako wycofany. Z dobrymi słuchawkami, balans pomiędzy prezentacją wysokich tonów, a gładkością dźwięku jest wspaniały. Wysokie tony są bardzo czyste, bez ziarnistości, nie są w żaden sposób obcięte lub wycofane. HA-1 sprawia wrażenie jakby wysokie tony nie miały żadnych ograniczeń pod względem rozciągnięcia najwyższych częstotliwości, coś czego często nie potrafią zapewnić nawet dużo droższe urządzenia.

Dobrym tego przykładem jest utwór "Carie" z albumu „Snow” zespołu Spock’s Beard. Blachy nie są zbyt głośne w tym utworze, ale HA-1 pozwala je usłyszeć wraz z całym ich delikatnym wybrzmieniem, nie sprawiając, że gitara akustyczna brzmi metalicznie lub ostro. Dźwięk gitar brzmiał  niewiarygodnie naturalne, tak jak talerze, co nie zawsze jest to łatwe do osiągnięcia. Jednak HA-1 poradził z tym sobie bez wysiłku.

Bas jest również taki jak trzeba. W odpowiednich momentach posiada tak wielką potęgę i rozciągnięcie, jak można tylko wymarzyć. Nie mógłbym sobie wymarzyć większej siły niskich tonów, ale nie poczułem również, aby bas był przesadzony. Wiele wzmacniaczy posiada po prostu za duży, przesadzony bas, ale nie OPPO, ten wzmacniacz ma go dokładnie tyle ile trzeba. Jednym z moich ulubionych utworów testowych do basu jest „Russia On Ice” z fenomenalnego albumu „Lightbulb Sun” zespołu „Porcupine Tree”. Wersja 96/24 tego albumu z płyty DVD-Audio brzmi po prostu niesamowicie, a sam utwór posiada jedną z najcięższych, najgłębszych linii basowych spośród znanej mi muzyki. OPPO udało się zapewnić nie tylko wielką potęgę i rozciągnięcie basu, ale również doskonałą definicję basu. Atak i szybkie wycofanie impulsów były imponujące. "Russia On Ice" to złowieszczy utwór, a jeśli bas nie będzie w nim odegrany jak trzeba, sporo traci ze swojego groźnego klimatu. Z OPPO utwór brzmiał wręcz upiornie!

No i dochodzimy do kwestii średnich tonów. OPPO przedkłada czystość średnicy ponad jej ocieplenie. OPPO może się pochwalić zapierającym dech w piersiach poczuciem przejrzystości średnich tonów. Sprawdza się to bardzo dobrze w kontekście sposobu prezentacji reszty pasma. Prezentacja średnich tonów pomaga stworzyć ogólne poczucie idealnej równowagi dźwięku zapewnianej przez HA-1.

 

 

HA-1 jest stworzony dla ludzi oczekujących od wzmacniacza braku ingerencji / modyfikacji odtwarzanej muzyki. OPPO pozwoli Ci dokładnie usłyszeć to, jak grają twoje słuchawki. Jest to na swój sposób przedstawianie dźwiękowej prawdy. Jednak to co piszę nie oznacza, że HA-1 gra jasno. Nie gra on jasno, ale neutralnie, bardzo neutralnie. Słuchając utworu "Curl of the Burl" z albumu "The Hunter" zespołu Mastodon, nie miałem ani jednej okazji, żeby się skrzywić, a proszę mi uwierzyć, gdyby system nie grał prawidłowo, na mojej twarzy od razu pojawiłby się grymas. Zamiast tego mogłem podkręcić głośność i czerpać z tego dużą przyjemność.

Więc HA-1 nie gra ciepło, ale czy wzmacniacz z prawdziwie neutralną średnicą może grać pięknie? Pewnie, że tak. Słuchając fantastycznego koweru utworu "Can't Get It Out Of My Head"  w wykonaniu zespołu Transatlantic uderzyło mnie jego piękno i przez większość odsłuchu miałem gęsią skórkę. Tak samo poczułem się słuchając głosu Petera Gabriela w utworze "The Carpet Crawlers" z albumu "The Lamb Lies Down on Broadway" zespołu Genesis. Słuchając tego utworu na HA-1 ponownie dostałem pozytywnych drgawek. Głos Gabriela był niesamowicie realistyczny, a tworzący wspaniałe tło głos Phila Collinsa wyraźnie znajdował się za Gabrielem. Gorący utwór "Caramel" autorstwa Suzanne Vegi również zabrzmiał niemal niepokojąco neutralnie. Podobnie było z głosem Candace Night w utworze "The Dancer and the Moon" zespołu Blackmore's Night. Jej głos jest na tyle wysoki, że w przypadku jakichkolwiek problemów w średnim paśmie słychać by było nieprzyjemne wyostrzenie, ale na HA-1 była to czysta przyjemność. A więc tak, muzyka słuchana na OPPO potrafi zabrzmieć pięknie. Czasami wręcz niesamowicie pięknie.

Prezentacja sceny dźwiękowej w HA-1 również była najwyższej klasy. Szerokość była znakomita, a scena dźwiękowa sięgała daleko po bokach głowy. Scena była również prezentowana trochę z przodu i posiadała bardzo dobrą głębię. Obrazowanie dźwięku było najwyższej klasy. Czułem, że dzięki HA-1 usłyszałem wszystko, co potrafią w zakresie sceny dźwiękowej Audeze LCD-3, co szczerze mówiąc naprawdę wiele znaczy ponieważ uważam Audeze za wzorowe w tym zakresie. Maniacy przestrzennego grania, HA-1 jest dla Was stworzone.

Wszystkie powyższe opisy odnoszą się do dźwięku HA-1 pracującego jako zintegrowany wzmacniacz słuchawkowy/DAC. Spróbowałem również odsłuchów  HA-1 jako wzmacniacza słuchawkowego z moim odtwarzaczem sieciowym Pioneer N-50  podłączonym do wejść analogowych OPPO. Według producenta, ważną cechą HA-1 jest utrzymanie sygnału w domenie analogowej od wejść analogowych, aż po wyjścia. Rzeczywiście przetwornik Pioneera grał trochę inaczej niż OPPO. Musze przyznać, że DAC wbudowany w OPPO jest trochę lepszy niż ten w moim N-50. Myślę, że DAC w N-50 jest świetny, ale wbudowany w HA-1 przetwornik był trochę bardziej przejrzysty i rozdzielczy. Przetwornik w HA-1 jest tak dobry, że posiadając HA-1 nie myślałbym o zakupie jakichkolwiek zewnętrznych DAC-ów i nie zawahałbym się użyć go jako samodzielny przetwornik.

 

PODSUMOWANIE

Wspomniałem o posiadaniu tego urządzenia…Zamierzam kupić recenzowany egzemplarz jeśli będzie taka możliwość. Według mnie HA-1 jest wystarczająco dobry, aby używać go jako produkt odniesienia, a jego niesamowita neutralność sprawia, że rzeczywiście jest dobrym punktem odniesienia. Co więcej, czerpię przyjemność z słuchanej za jego pomocą muzyki i zdarza mi się to często. Podoba mi się również jego wygląd. Tak naprawdę, nie było niczego, co by mi się w tym urządzeniu nie podobało. Myślę, że jest to największy komplement jakiego mogłem użyć. HA-1 znajduje się również bardzo wysoko w skali opłacalności, mogąc bez problemu konkurować ze wzmacniaczami znajdującymi się w tym samym oraz wyższym przedziale cenowym, również tymi całkowicie pozbawionymi wbudowanego przetwornika. Gdy weźmie się pod uwagę całą funkcjonalność urządzenia, HA-1 bezwzględnie powinien się znaleźć na liście ulubionych urządzeń innerfidelity. Jeżeli lubisz swoje słuchawki i chcesz usłyszeć pełnię ich możliwości, ten wzmacniacz Ci to zapewni. HA-1 to naprawdę dobry sprzęt.

 

 

kategorie:



  © 2018 Cinematic, Wszystkie prawa zastrzeżone   
projekt i wykonanie: e-technologie.pl